Foto, ruch, podróże...
Tęsknota za podróżowaniem, kiedy człowiek jest w podróży, jest swego rodzaju szaloną nieokiełznaną pazernością… Przecież apetyt rośnie w miarę jedzenia. A kiedy moim pożywieniem jest turystyczna kuchnia pełna podróży i przygód, to najchętniej jadłabym bez końca i z niekłamanym uśmiechem na ustach nosiła ubrania w rozmiarze XXL.
Dlatego dziś, przemierzając trasę przeszło 1200 km z niemieckiego Oldenburga do swych 4kątów, zabieram Was... w Tatry, gdzie przetestujemy fotojogging ;) Temat ciekawy i zaserwowany po góralsku. Grzech się nie skusic! A następnym razem będziemy testowac przedświąteczne niemieckie realia baśniowego miasta... Mobilno-internetowe pozdrowienia z trasy!
P.S. Mikołaj przecisnął się przez Wasze domowe kominy? Mnie brodaty cwaniak namierzył w Niemczech w hotelu. Chyba musiałam byc naprawdę grzeczna.. ;)








