Drogowcy vs Mobile
…kiedyś Danuta Rinn śpiewała „Gdzie ci mężczyźni prawdziwi tacy, orły, sokoły, herosy”, a Wojciech Gąsowski delikatniuśkim głosikiem nucił „Gdzie się podziały tamte prywatki”. Ja dziś, z brakiem wiary w polską infrastrukturę drogową, pytam – gdzie, gdzie, gdzie się podziali polscy drogowcy?! Czy ktokolwiek kiedykolwiek i gdziekolwiek widział ich na horyzoncie? Może jakaś piaskarka/solarka, tudzież pług śnieżny zamigotały Wam pomarańczowym światłem w oddali? To jak szukanie igły w stogu siana. W ciągu mocno zimowego weekendu przemierzyłam przeszło pół tysiąca kilometrów po naszych pięknych polskich drogach i nic! Żadnej aktywnej służby drogowej nie widziałam! Próżno szukać drogowców likwidujących tony śniegu i błota pośniegowego zalegające na drogach! Nie ważne czy to krajowa ósemka Rawa Mazowiecka – Tomaszów Mazowiecki, czy droga Spała – Opoczno – Końskie, czy „74” na Kielce i dalej Opatów - Kraśnik. Nieco, ale nieznacznie lepiej było na odcinku Miechów – Kraków, ale to zasługa siarczystego mrozu, który czarny asfalt trzymał w ryzach (-22 stopnie). Generalnie, warunki do jazdy katastrofalne! Ślizgawka, na której teoretycznie można by ćwiczyć poślizg kontrolowany, ale w praktyce, ryzyko poślizgu niekontrolowanego jest znacznie większe... Samochody białe jak bałwanKee albo brudne od drogowej „ciapy”! Myjnie zacierają ręce, producenci skrobaczek też. Do wyboru, do koloru, wszystko według auto-gustu. Ale i tak najbardziej rozbrajający jest dla mnie widok oszronionego Malucha z cb radiem! Ten to dopiero musi rozwijać zawrotną prędkość i zamykać licznik nie raz! ;) ZimówKee, ostrożna i czujna jazda to nie wszystko! Uważajcie na siebie i innych, MobilKee! Szerokości i przyczepności!








