Łapiąc promienie słońca ;)
Chociaż w górach leży jeszcze sporo białego puchu, to Sroga Zima A.D. 2010 przepadła z kretesem. Ona już miała swoje pięć minut... Stopniała w najlepsze! W niepamięć poszedł siarczysty mróz, silniKee, które odmawiały posłuszeństwa, zasypane drogi, wielowarstwowe ubrania. Ale... suma sumarum nie było tak źle ;) A te kilka miesięcy napewno będzie się nam kojarzyć ze snowboardowym szusem, z nart(k)owym szusowaniem czy kuligami rwiącymi z kopyta.
Ale teraz... Wiosna... cieplejszy wieje wiatr... wiosna! ;) Przyroda na dobre obudziła się z zimowego snu - kwitną magnolie, forsycje, tarnina, w sadach aż roi się od jabłoni i wiśni, w lasach królują zawilce, drogi usłane są uśmiechniętymi "płaczącymi" wierzbami, ziemia pachnie świeżością, niebo mieni się błękitem! Ludzie masowo wylegają na ulice, przesiadują w parkach, spacerują, biegają, ochoczo gaworzą. Aktywność od otwarcia do zamknięcia oczu! I o to chodzi! ;) Polecam piłkarsKee szał, coraz bardziej popularny nordic walking - po mieście bądź poza nim, roweromanię uskutecznianą gdzie tylko się da albo rol(k)owanie na całego. Może być też nieco bardziej pasywny relax w wydaniu hamakowym lub karimatowym. Pierwszy wiosenny piknik na łonie natury już się odbył. A i leżakowanie na kocu zostało przetestowane i wcale nie "złapaliśmy wilka"! Ale Wy, Drodzy Testersi, łapcie promyKee słońca! Ciepełka w serduchach i na budyniu!








