Wyczekiwana inauguracja...
...Zima bez śniegu i szusowania jest jak lato bez słońca i plażowania. Współistnienie tych elementów jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu ;) Śnieg i minusowe temperatury dopisały! ArmatKee poszły w ruch i dopełniły dzieła. Kalendarz wiecznych spraw poluzował się i wyczekiwana inauguracja sezonu narciarskiego wreszcie nadejszła (chociaż i tak późno jak nigdy!) Mania szusowania zerwała mnie z łóżka sobotnią bardzo wczesną porą i pogoniła na lubelskie stoKee - Chrzanów i Batorz. Ale niedosyt czuję, bo apetyt na narciarskie wariactwa mi się wyostrzył i sokolim wzrokiem wypatruję już przyszłego weekendu, bo T-plany są ambitne. Nie zdejmuję nart z nóg, tak będę śmigać po "trasach codzienności". Wszystko by gotową być i głód białego szaleństwa okiełznać ;)
Idealnego odkrywanie...Dzień za dniem przynosi nowe wydarzenia i połyka kolejne setKee kilometrów. Przecinam Polskę niczym piłka w rękach szczypiornisty przecina powietrze kierując się do bramKee. W plątaninie leśnych duktów, sielskich osad, pośród zimowych odśnieżonych i odsolonych tras kluczę i docieram do celu. A przy elektryzujących dźwiękach chilloutowej muzyKee piszę dla Was kolejną T-relację z kolejnej ex T-podróży, kolejną tripo-historię kreślę klawiszami klawiatury. Przenosimy się dziś do „miasta idealnego” i będziemy zwiedzać Zamość w styczniowej aurze. Poznawać tajemnice, które czekają na pełne poznanie... Bo "nie-odgadnione" nie istnieje ;) Nowe Nowości bez tendencyjności ;)Nowy Rok... Nowe postanowienia. Nowe wyzwania. Nowe inspiracje. Nowe atrakcje. Nowe wojaże. Nowe auto-korytarze. Nowe wrażenia. Nowe słów-klecenia. Nowe tchnienia ;) Nowy dzień za nowym dniem wskakuje na scenę dobowych wydarzeń. Już pierwsza dekada stycznia za nami, a ja śmigam tu i tam i jeszcze nie zdążyłam sobie usiąść w tej gonitwie działań i myśli. Czas leci nieubłaganie i nie możemy go zatrzymać, ale przede wszystkim nie możemy go marnować! Konsumujmy go we właściwy i przyjemny ;) nam sposób. Ubarwiajmy każdą nową godzinę, minutę, sekundę, bo Nowe to "coś" tajemniczo frapującego i zaskakującego... Nowe inspiruje, bo kryje w sobie niespodziankę. Dlatego niech zawsze wszystko wokół Was będzie nowe i świeże ;) A ja zabieram Was dziś do... sekcji Galerie na nowe foto-podróże. Zajrzymy do klimatycznego Krakowa i do wrocławskich Krasnoludków. Pojeździmy jeepem po kanaryjskiej Fuerteventurze i jednośladem dotrzemy na koniec Polski. Zaszyjemy się w sielskości i ciszy Beskidu Niskiego. Melodyjnie przemaszerujemy po szwajcarskim Montreux podczas Jazz Festiwalu i zwiedzimy szwajcarską stolicę - Berno. Odwiedzimy też ojczyznę słodkości firmy Nestle w Vevey nad Jeziorem Genewskim. Będzie smakowicie, atrakcyjnie i wesoło. I zawsze "na nowo". Krok po kroczq... w Nowym Roczq ;)A dziś, w Sylwestrowy dzień, kiedy to Stary Rok, chcąc nie chcąc, musi zejść ze sceny, na którą wkracza dumnie prężący się Nowy Rok, czynię T-podsumowanie uciekających 365 dni 2011 roku. Wzorem lat ubiegłych, relacjonuję dla Was Testerskie Dzieje zapisane na kartach aktywnych wydarzeń i rozlicznych przygód. Wspomnienia trzeba pielęgnować, bo one są częścią nas ;) Dlatego rzućcie też okiem na wcześniejsze T-podsumowania A.D. 2010 i T-relacje dzień po dniu całego roku 2009. Co kryje w sobie Testerska Przeszłość? Sprawdźcie sami! Niech zawsze trwają kolorowe T-czasy w Waszych rzeczywistościach! Happy New Year 4everybody ;) Uciekające dni, zatrzymane wspomnienia
Jak szybko mija świąteczny czas, każdy z nas wie. Święta, święta i po świętach... Za chwilę Nowy Rok zastuka w okno i przegoni swego Starego Poprzednika. Dlatego pomyślcie sobie, jakie były te minione miesiące, tygodnie, dni. Bo mimo że dni uciekają, to możemy zatrzymać wspomnienia. Kadrujcie obrazy Waszego życia i nie wypuszczajcie ich tak łatwo z pamięci...
|









